Al Attar Al Thameen i myśli nieczyste

Posted By On 01 Kwi 2014

Rasasi Al Attar Al Thameen

Zapachy arabskie z grubsza podzielić można na dwie kategorie: „eksplozja ogrodu” i „kadzidło na ciepło”. Obie te grupy lubię, odwiedzam, odkrywam wciąż na nowo.

Czymże jednak byłoby życie nosofila, gdyby podział ograniczał się jedynie do dwóch woreczków?

Thameena przetestowałam raz, przelotnie, urzekł mnie, zapomniałam o nim. Po jakimś tam stosunkowo długim okresie czasu przypomniałam sobie, że mi się podobał i rychło flakon znalazł się na mej komodzie.

Rozpoczęłam testy ponownie i przypomniałam sobie czym mnie tak urzekł

Czy jest kwiatowy?

Hmmm…no nie.

Czy jest kadzidlany?

W żadnym razie!

Mam miejscami wrażenie, że zapachy to nie jedynie aromaty, które przywołują wspomnienia albo miłe skojarzenia. Delektowanie się interesującą wonią potrafi sprawić, że umysł wchodzi w jakiś dziwny, inny, hipnotyczny wręcz stan, odrębny od szarej codzienności, pozwalający poczuć się przez chwilę inaczej, lepiej.

Thameen jest aromatem, który we mnie wyzwala jedynie dzikie myśli i to te niezbyt grzeczne. Bo w swej istocie jest zapachem bardzo animalnym, fizjologicznym, ale na sposób dziki, nieokiełznany, pierwotny. Wszystkie składowe noszą swego rodzaju piętno brudnego, zwierzęcego piżma i takowego oudu. Nie wyczujemy miękkiej, świetlistej róży, ani róży dostojnej oleistej: ten kwiat prezentuje się w ubraniu ochlapanym brudną, zwierzęcą nutą, tak samo jak kwiat pomarańczy i bergamota. Nawet jaśmin, woń silna, ciężka, oleista lecz na wskroś czysta jest chyba sam sobą zdziwiony, bo kompletnie nie przypomina tego dostojnego olejku: jest jak panienka w białej sukience, której ktoś chlapnął sokiem na dekolt.

keira-knightley-1

(Fot. Interview Magazine)

W najmniejszym razie nie jest to źle widziane, przeciwnie: zapach dzięki tak niezwykłemu zabiegowi zyskuje głębię, mrok, tajemniczość i silny wyraz seksualny. Mi to zupełnie nie przeszkadza, bo przecież każda kobieta kryje w sobie jakiegoś demona – mniejszego, większego, ale to stała składowa naszej natury. Thameen jest jak dziki mężczyzna, w którego oczach można zobaczyć jedynie zwierzęcą chuć. A kto by nie chciał.

brian-viveros1

 

(Fot. Brian M.Viveros)

Thameen pozwala się poczuć niezwykle atrakcyjnie jednak nie jedynie na sposób spódnicy mini, niebotycznych szpilek i dekoltu do pępka. To atrakcyjność spowodowana innością, wyróżnianiem się z tłumu, tak jak ruda wyróżni się wśród blondynek, a czerwona sukienka wśród białych. To inność szeroko pojęta, która z zasady wyzwala zainteresowanie i chęc poznania, zbliżenia się do tej innej, niesamowitej osoby. A całości dopełnia zapach, którego nie ma nikt

Lubię Thameena. Jest tym ostatnim klockiem, który wpadłszy na miejsce tworzy scalony twór, osobę kompletną.

Przyjemna jest myśl, że zapachy arabskie są właśnie jak te ostatnie klocki. I za każdym razem pasują.

Al Attar Al Thameen_na pudełku

Opracowała: Dragonblood


Categorys: Perfumy, Recenzje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby dodać komentarz udowodnij że jesteś człowiekiem ;) *

Kategorie Bloga

U nas na Facebook’u

No recent Facebook posts to show

Sklepy
ONLINE