Al Ward Al Musk

Posted By On 12 maja 2014

„Każda z łez Smoka ronionych
Wpada do mórz cieniem skropionych
Gdzie falę wzburzywszy
Być może na wieki się pogrążywszy
W toni czarnej jak sen

Lecz gdy morze po brzegi wypełnione będzie
Dzień taki w nocy nadejdzie
Że o brzasku z łez bezkresnych
Smok żywy z oków śmierci cielesnych
W niebiosa się wzbije
I rozkoszy życia znów zażyje”*

Al Ward Al Musk

Smokowe opowieści zawsze rozpalały wyobraźnię ludzi: od Średniowiecza po współczesność, od Chin Po Europę. Te mityczne zwierzęta obdarzone magiczną mocą przynosiły szczęście, zgubę, mądrość i strach w zależności od szerokości geograficznej, w której się pojawiały. Pożerały dziewice, walczyły z dzielnymi rycerzami, obracały całe miasta a nawet królestwa w ruiny, albo brały udział w państwowych świętach. Niemniej smok był zawsze ogromnym wężo-jaszczurem, żyjącym przez stulecia, o pancerzu grubym i odpornym na wszelakie rodzaje broni, obdarzony mądrością, ale też złowieszczy, zdradziecki a przede wszystkim…zachłanny.

thdos-trailer02-004

 

Bo smok kojarzony jest zawsze z bogactwem. Nieziemskim, ogromnym, oplatającym zmysły niczym trujący bluszcz.

„Najświeższy” okaz smokowego przedstawiciela to Smaug z Tolkienowskiego „Hobbita”. Potężna bestia, owiana złą sławą niszczyciela, władająca swym Pustkowiem, wypalonym ogniem, pokrytym pyłem, nad którym unosi się dym.

 

The-Hobbit-The-Desolation-of-Smaug-FX-046

Tam też wiedzie ścieżka plemienia Durina, bo góra, w której smok urządził sobie swoje królestwo należy do Thorina Dębowej Tarczy i jego pobratymców. Dzielni kompanioni wspomagani sprytem imć Bilba Bagginsa znajdują ukryte wejście do góry. A wtedy…
Chyba każdy z widzów mógłby się zgodzić, że w scenie, w której Bilbo wkracza do głównej Sali Ereboru nie bardzo wiadomo gdzie podziać oczy: bogactwo, jego różnorodność a przede wszystkim ilość precjozów spoczywających w grotach góry jest przytłaczająca. Jednocześnie na horyzoncie pojawia się strażnik tej fortuny.

Desolation-of-Smaug-Movie-Dragon

I właściwie trudno wybrać od czego trudniej oderwać oczy: od niemierzalnej wręcz ilości złota i drogich kamieni, czy od tej prehistorycznej, hipnotyzującej bestii, która sama w sobie jest zapowiedzią rychłej śmierci.
Zastanawiając się na Al Ward Al Musk doszłam do wniosku, że łączy on w sobie takie właśnie dwa charaktery: zapach metaliczny, ale szlachetny, moim zdaniem zapach złota i jego wyrobów z jakimś nieokreślonym strachem, trwogą, grozą i tajemnicą. Za pierwszy aspekt z pewnością odpowiada jaśmin, który w moim odczuciu zawsze będzie nieco metaliczny, co czyni go tym bardziej wartościowym, natomiast druga strona zapachu to oud (którego właściwie nie ma, jednak efekt jest;)) i piżmo, stosunkowo czyste i nie zwierzęce, które zapewniają tę słuszną porcję głębi na tyle ciemnej i mrocznej, że nie widać dna, więc nie wiadomo jakiego końca się spodziewać.

treasure

 

Zdecydowanie się, co mnie bardziej pociąga w tej części Hobbita to jak wybór między szafirem, a szmaragdem. Dźwięk uderzających o siebie monet, przesypujących się wielkim, rzadkich kamieni wielkości strusiego jajka, ale i drobniutkiego jubilerskiego piasku, migoczące złoto, czerwień, błękit i zieleń działają jak najsilniejszy narkotyk, pętają rozum i zabraniają brać nogi za pas. Nagle stajemy się zachłanni. Pożądamy tego skarbu. Jednocześnie ucieleśnienie sił ciemności, jakim jest Smaug, sam widok którego już powinien wystarczyć do akcji pt. „NAZAD!” powoduje, że umysł nakazuje gapić się na niego z otwartymi ustami, bo jego potęga, wielkość, siła i moc działają dokładnie tak samo jak skarb, na którym on spoczywa. Jedynym wtrąceniem elementu „obcego” w całej kompozycji jest róża. Obcego, bo nie ona gra pierwsze skrzypce, jest jedynie dodatkiem, planem drugim, a właściwie trzecim. I nieodzownie kojarzy mi się ze smoczą krwią, o której jedna z legend niegdysiejszych mówiła, że utoczona, zamieniała się w rubiny.

10754rubies

Dlatego nie potrafię wybrać jednego powodu, dla którego Al Ward Al Musk staje mi się bliski: zapach złota pomieszany z mrocznym sekretem i kroplą metalicznej smoczej krwi jest niezwykle pociągający. Ale tak właściwie, po co wybierać?

*Autor Sal

Opracowała: Dragonblood


Categorys: Perfumy, Recenzje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby dodać komentarz udowodnij że jesteś człowiekiem ;) *

Kategorie Bloga

U nas na Facebook’u

No recent Facebook posts to show

Sklepy
ONLINE